Imprezy BDSM

 

 

– Powiedz mi, Mokra – zapytałam kiedyś moją przyjaciółkę, z którą razem organizowałyśmy imprezy przez pierwszy rok, – dlaczego ludzie dają mi się namówić na wszelkie głupoty, które każę im zrobić?

– Bo każdą, nawet ich najbardziej pokrętną fantazję, traktujesz tak naturalnie, jakby to była jakaś najnormalniejsza rzecz na świecie! – skomplementowała mnie uroczo.

I to właśnie najbardziej podobało mi się w imprezach bdsm, które organizowałam na Śląsku przez sześć lat, przy pomocy przyjaciół. W każdej uczestniczyło od dwudziestu kilku do trzydziestu kilku osób i miały one charakter play-party, co w ojczystym języku oznacza, że goście idą na całość…;)

Z psychologicznego punktu widzenia zdejmowałam z nich odpowiedzialność za oddanie się wyuzdanemu szaleństwu, dając przyzwolenie na uzewnętrznienie swojej udziwnionej seksualności. Z mojego własnego punktu widzenia po prostu domagałam się od uczestników pełnej aktywności 🙂

Mam nadzieję, że brak samodyscypliny zastąpi bat, dzięki czemu przyłożę się wreszcie do spójnego opisania tych zwariowanych orgii sado-maso oraz obfitujących w przygody erotyczne historie ich uczestników.

A tymczasem postaram się niedługo skopiować tutaj posty z poprzedniego bloga, opisujące kilka innych scen z imprez.

Kropka:)

 

31 stycznia 2011 o 09:23|0 komentarzy
Kategorie:Imprezy BDSM

VOYEURYSTKA* Bardzo chciałam Ją poznać. Długo byłam przekonana, że jest tylkowytworem wyobraźni pewnego psa, który nie potrafił o Niej zapomnieć. Zupełnyzbieg okoliczności sprawił, że zaprosiła mnie na imprezę klimatyczną. Tamzamieniałam się we voyeurystkę, przyglądając się Jej natrętnie, jakby moje oczybyły obiektywem kamery chciwie rejestrującej każdy Jej gest. Przebrana w króciutką, lśniącą sukienkę w wężowe wzory…